Miejsce spotkań, porad i wywiadów przedsiębiorców oferujących usługi i produkty oparte o własne rozwiązania informatyczne.

25th
DEC

Podszczypywanie dużych

Posted by Administrator under Bez kategorii

Ponieważ nikt nie podchwycił jeszcze tematu napiszę wam dlaczego nie powinno się budować żadnego biznesu w sieci w oparciu o pomysł, dane lub relację wątpliwego pochodzenia. Nigdy. Jak wszyscy wiemy nie do końca jest to strategia, którą obiera najpopularniejszy serwis w Polsce, ale powiedzmy że to nie jest polska specyfika. Nawet stanie na trybunach i obserwowanie jak inni rozkradają sklep zawsze umiejscawia Ciebie w tłoku… W tym artykule będzie raczej o tych mniejszych, bo na tym skupia się tematyka tego serwisu. Nie tak dawno jeden z moich znajomych podzielił się statusem o tym jak buduje się Filmaster na bazie ocen filmów ściągniętych z FilmWebu. Nie mogę uwierzyć że tak buduje się Filmaster z głębokim przekonaniem że jest to całkowicie w zgodzie z tym co Filmweb chciałby żeby robić z ich contentem co zresztą ma potwierdzenie w obawie czy “zdążą kopiować zanim zablokują”…

Pomijam tutaj oczywistą kwestię że jeżeli masz sam wątpliwości co do tego czy robisz komuś krzywdę używając jego danych, plików, opracowań w sposób w jaki ten nie zamierzał Tobie udostępnić to wydaje się naturalne że powinieneś się powstrzymać. Pominę chyba kwestię legalności tego konkretnie incydentu, ponieważ nie jestem prawnikiem i nie wiem jak przechwalanie się taką akcją publicznie wpłynie na potencjalne postępowanie w tej sprawie. Wydaje mi się oczywiście że oceny, jak każde inne dane (teksty, utwory) opracowane przez źródło należą do źródła i nie można ich tak po prostu skopiować z czyjejś strony, bo to niezgodne z prawem autorskim. Wolałbym jednak całkowicie skupić się jedynie na tej sytuacji, gdy wiesz że co robisz może być przestępstwem, ale wiesz na pewno że robisz coś “po bandzie” i dlaczego to jest w złym tonie. Ja powiem dlaczego tak robiąc popełniasz nawet większy błąd.

Jeżeli jesteś mały to logika Robin Hooda może nawet przynieść Tobie zwolenników. Zabrali sobie bazę ocen z dużej korporacji włożyli do swoich małych kieszeni, przerobili, ulepszyli i rozdali lepszego FilmWeba. W klubie większych, starszych graczy ta sama logika może jednak nie przynieść Tobie żadnych przyjaciół, ponieważ większość dużych graczy nie lubi tych, którzy podszczypali im ten czy inny utwór, stronę, rating który kiedyś należał do innego “kogoś w klubie”. Chodzi o to, że wywołuje to psychologiczny efekt w postaci reakcji obronnej grupy wobec zewnętrznego zagrożenia. Pamiętaj każdy mały chce rosnąć, a nawet najstarszy serwis filmowy też był musiał być kiedyś mały. Jeżeli kiedyś jakiegoś większego podszczypał, teraz by o tym najchętniej zapomniał, bo dzisiaj nie jest w klubie, w którym można być z takich rzeczy dumnym.

Wydaje mi się że dla wielu pomysłów taka czy inna ścieżka “na skróty” może być kusząca, wiem że każdy kiedyś gdzieś skopiował to czy tamto, nawet jeżeli nie powiedział. Nie zawsze jednak skopiował wszystko… Czyjejś dane możesz udostępnić, wkompilować w swój system i pokazać innym jako lepsze od oryginału. Kopiując czyjeś w jednej chwili masz film, utwór, zbiór ocen, w który ktoś zainwestował pieniądze aby go utworzyć. Jednakże tak jak wynik równania, tak i taka czy inna kompilacja – powstaje w wyniku żmudnej pracy, prób i błędów, które są konieczne do wykonania aby osiągnąć określony wynik. Kusząca ścieżka na skróty jest niewłaściwa ponieważ wszyscy chłopcy “w długich spodniach” wiedzą ile trzeba zainwestować w każdy utwór, kompilację czy zestaw. Nie wiedzą tego tylko Ci, którzy nigdy sami nie zrobili niczego wielkiego. Życzę każdemu aby ich przedsięwzięcie przetrwało, rozwinęło się do etapu gry z poważnymi graczami, którzy to rozumieją. W końcu każdy poważny biznes w końcu wymaga aliansów, wsparcia i zaufania znacznie większych graczy, którzy rozumieją.

Dlaczego to jest ważne? Ponieważ w biznesie liczy się zaufanie. Niewinne akcje, które rozejdą się w towarzystwie, staną przed sądem lub chociażby zostaną odebrane jako mniejsze jazdy, większe numery lub zwykłe krótko-spodniarstwo to zaufanie podminowują. Jeżeli masz robić coś co może zaprowadzić Ciebie przed sąd rób to cicho lub powstrzymaj się od tego, nawet jeżeli technicznie możesz to zrobić i potrafisz to jeszcze rozgłosić wszem i wobec. Jeżeli startujesz nie czujesz się w klubie, a nawet przeciwko niemu. Weź radę jednak od starszych, tego lub innego klubu, tych lub innych zasad lub praw można nie lubić, ale trzeba je szanować. Chcesz lub nie – jeżeli ma Tobie wyjść z tym co robisz to kiedyś będziesz na świeczniku i będziesz potrzebował aby klub, zasady lub prawo stanęło po Twojej stronie. Cokolwiek będziesz miał do załatwienia pamiętaj że zaufanie będzie otwierać lub zamykać Tobie drzwi dlatego z klubem można grać nawet będąc przeciwko, ale grając zawsze zgodnie z zasadami.

31st
OCT

Istotność konkurencji

Posted by Administrator under Bez kategorii

Jeżeli spojrzysz na każdy jeden biznes, który uruchomiłem zauważysz, że oprócz robienia podobnych rzeczy, każdy projekt stanowi pewną innowację. Innowacje technologiczne i produktowe są jednak wrażliwe na konkurencję. Osobiście sądzę, że waga jaką młodzi biznesmeni przykładają do konkurencji jest zbyt duża, niejednokrotnie powodując zbędną panikę, a nawet wycofywanie się z rynku w celu szukania kolejnej mitycznej niszy rynkowej. Poniżej postanowiłem podać kilka powodów, dla których konkurencja może okazać się nie tylko pożyteczna dla Twojego biznesu, ale okazać się może wręcz absolutnie niezbędna dla osiągnięcia przez niego sukcesu.

Na przykładzie Menedżera Finansów oraz Budżetu Domowego pokażę jaką rolę konkurencja odegrała w relatywnym sukcesie każdego z tych produktów. Menedżer Finansów został uruchomiony w 1999r. jako pierwszy polski program do zarządzania finansami osobistymi, a Budżet Domowy uruchomiliśmy w 2007r. jako pierwszą aplikację do zarządzania budżetem domowym online. W pierwszym przypadku idea programu został skopiowana w ponad kilkunastu wersjach godnych uwagi. Praktycznie w ciągu dwóch trzech lat produkt doczekał się mniejszych konkurentów w postaci Sknerusów, Domowych Finansów, a także większych w postaci: Mojego Konta czy Skarbnika promowanych przez firmy o długiej historii udanych startów. Również Budżet Domowy znalazł się praktycznie w kolejce programów takich jak 5groszy, Benefi i wielu, wielu innych niejednokrotnie pozostając na rynku dłużej od projektów uruchamianych z większym entuzjazmem przez młode zespoły.

Konkurenci powiększają Twój rynek
W przypadku innowacyjnych produktów najczęściej nie jest największym problemem to, jak wykonasz swoją koncepcję usługi, ale to czym ona jest i co to oznacza dla Twoich klientów. W tym sensie realna konkurencja z pewnością spotyka się z tym samym problemem i wykorzysta jakieś własne metody w celu edukowania klientów i powiększania realnej liczby klientów. Praca którą wykona spowoduje że liczba potencjalnych klientów znających zalety wykorzystywania usługi, którą sprzedajecie i zainteresowanych zakupem najwłaściwszego rozwiązania dla ich biznesu wzrośnie. Najprawdopodobniej konkurencja będzie realizowała swoją strategię marketingową w nieco odmienny sposób, docierając potencjalnie do innych klientów niż Ci klienci, do których docierasz w tym momencie. Moja osobista rada jest taka że generalnie znacznie lepiej mieć kawałek dużego rynku niż całość małego rynku dla siebie.

Weryfikacja Twojej koncepcji biznesu
Obecność konkurencji potwierdza zasadność istnienia Twojego biznesu. Nie ma nic gorszego niż znajdowanie się na rynku w roli jedynego oferenta danej usługi. Może się wydawać że to najlepsze miejsce, w jakim firma może się znaleźć, ale tak naprawdę rzadko oznacza to dobrą wiadomość. Bycie jedynym na danym rynku to naprawdę odosobnione miejsce. Jeżeli kiedykolwiek znajdziesz się w takiej pozycji, może okazać się że Twój biznes jest jedyny na rynku z bardzo dobrego powodu. Rynek, któremu oferujesz swoją usługę byćmoże jest zbyt mały lub nigdy nie było go w ogóle. Obecność przynajmniej jednego konkurenta oznacza że ktoś sprawdził Twoje założenia dotyczące rynku i wskazuje, że nie tylko Ty dostrzegłeś potencjał i jest to dobry prognostyk dla szans na osiągnięcie rosnących wyników sprzedaży w czasie.

Konkurenci motywują Twój biznes do rozwoju
Konkurenci, będą najpewniej dążyć do tego aby odróżnić się od Ciebie nie tylko oferując swoje usługi po innej cenie. Oznacza to, że byćmoże opracują nowe metody rozwiązania problemów i wypróbują je w warunkach rynkowych bez konieczności angażowania Twojego kapitału czy czasu. Konkurenci typowo będą starali nauczyć się na Twoich błędach i znaleźć najlepsze miejsce na rynku. Jednocześnie pozwoli to i Tobie maksymalnie wykorzystać prawdziwą przewagę i zalety Twojego rozwiązania. Menedżer Finansów oferował zawsze najbardziej bogatą funkcjonalność zarządzania finansami oraz narzędzia dla indywidualnych inwestorów. Budżet Domowy z kolei stara się oferować najprostszy sposób planowanie finansów, robiąc jedną rzecz naprawdę dobrze. W każdym przypadku miałem określony punkt odniesienia dla wyznaczania kierunku rozwoju tych usług w odniesieniu do konkurentów tworząc bardziej jasną ofertę dla klientów.

Konkurenci to potencjał dla stabilnego wzrostu
Konkurenci mogą formować biznes w sposób bardziej ustrukturyzowany tworząc idealną szansę dla przejęcia przez silniejszego gracza na rynku. Jeżeli zaplanujesz swoje ruchy biorąc ten potencjał pod uwagę może okazać się, że kiedy rynek będzie tego wymagał, będziesz mógł kupić ich biznes zachowując znacznie mniejsze ryzyko niż w przypadku budowania własnych zespołów, które byćmoże będą w stanie osiągnąć te same wyniki i służyć Twoim klientom tak dobrze jak oryginalna drużyna. Konkurenci znają rynek podobnie jak Ty, szanse i ograniczenia jakie się z nim wiążą, posiadają niezbędne doświadczenie, jak również byćmoże grupę klientów już od razu zainteresowanych i przekonanych do korzystania z określonego rozwiązania. Może okazać się że zakup biznesu od konkurencji będzie miał szansę zaledwie chociażby z powodu możliwości zakupu określonej puli klientów zamiast niepewnyego i kosztownego zwiększania nakładów na działania marketingowe w celu pozyskania klientów, którzy nie słyszeli ani o Tobie ani o konkurencji.

30th
OCT

Przesyłki biznesowe, gdzie kabel nie sięga

Posted by Administrator under Bez kategorii

Jeżeli robisz biznes, elektroniczny, związany z informatyką lub inaczej, wcześniej czy później napotkasz konieczność transportowania dużej ilości rzeczy po Europie: zakupy najnowszych gadżetów, części zamienne, współpraca oddziałami, a najpewniej po prostu codzienność Twojego własnego e-commerce. Jeżeli chodzi o Polskę… wiadomo: w każdym sklepie puste półki (a podobno miało być inaczej)… Prowadzisz dynamiczny, młody biznes – potrzebujesz solidnego kuriera. Jeżeli jednak masz trochę rozsądku, zapomnij o UPSie i FedExie: podobną jakość możesz uzyskać za 1/10 lub 1/5 ceny korzystając z mniejszych dostawców, ale tutaj musisz być już trochę bardziej selektywny. Poniżej moja subiektywna lista firm kurierskich, które są na tyle duże aby operować pomiędzy różnymi krajami w standardzie, a jednocześnie pozwolą Tobie zaoszczędzić nie procent, a wielokrotność kosztów przesyłek biznesowych.

KamykTrans – jedna z tych firm, gdzie nie trzeba szukać długo właściciela, bo nazwa sama kieruje Ciebie pod właściwe drzwi. Dosyć łatwo przykuć ich uwagę i co ważniejsze – firma godna polecenia. Cała Europa przez weekend i na czas. Dodatkowym bonusem przykucia uwagi są dodatkowe usługi takie jak door-to-door o ustalonych godzinach, również w weekendy i bez opóźnień. Naprawdę, jeżeli tylko nie załamią się pod napływem klientów, na dzień dzisiejszy mogę ich polecić! KamykTrans przewiezie wam nawet 100TB danych szybciej niż jakikolwiek dostawca internetu

DeltaParcel – na samej górze największej liczby przewinień, jakich nie powinieneś się spodziewać po Żadnej firmie kurierskiej. Niskie ceny i obsługę w sobotą firma zupełnie rujnuje trzymając przesyłki na otwartym powietrzu (zima czy jesień) lub wożąc otwartą ciężarówką. Wydawałoby się że każde dziecko (z gorączką) wie że wywrotką nie wozi się przesyłek kurierskich…. Serio! Jak się dobrze wczytać w ich stronę, nie kryją się z tym… Zapamiętajcie jednak tą nazwę firmy i do kosza, już za każdym razem bez zastanawionia. Dlaczego zarząd nie ma szacunku dla własnej marki, nie interesuje mnie to, nie powinno i Ciebie. Nie polecam robienia żadnego interesu z DeltaParcel, chociaż nie wiem jakby chcieli zostać kurierem dla waszego biznesu.

TaniePaczki – dosyć dobrze zorganizowana, ale naprawdę dziecięca firma. Brak organizacji obsługi w realistycznych godzinach, pokątne procedury i zero absolutnie obsługi klienta. Dopiero z przystawioną armatą do głowy, udało się uzyskać ich uwagę i w krótkiej rozmowie tak sobie pomyślałem, że oddawać przesyłki w ręce tej firmy to jak dać 12-letniemu synkowi kluczyki do auta taty… Sympatycznie, ale zalecam jednak powiedzieć: nie. Nie ma sensu. Twój biznes jest dla Ciebie bardzo ważny. TaniePaczki to co prawda “tani przewoźnik” pod banderą DPD, ale na ten moment z bardzo niedojrzałym interfejsem.

2nd
OCT

Zakupy dla nowego biznesu

Posted by Administrator under Bez kategorii

Kupuj sprzet poza Polska.

Wydaje sie ze z pozoru zupelnie nieoplacalne przedsiewziecie moze byc najlepszym wyjsciem. Biznesy ktore uruchamialem jednak mialy zawsze duzy apetyt na sprzet, zarowno desktopy, jak i serwery i na przestrzeni 10 lat. Za kazdym razem stawalem przed wyborem:

A) Najtanszy dostawca z wyszukiwarki. Zwykle jednak sprzet oferowany w najnizszych cenach jest wlasnie… jedynie oferowany. Najwieksi dostawcy najtanszego sprzetu wciaz nie moga otrzasnac sie z kryzysu pustych polek lat 70tych. Porownywarki cenowe najwidoczniej toleruja takie zachowania, ale ja nie zamierzam placic 50-500% prowijzi handlowej za “przywilej” kupowania u “najtanszego” dostawcy. Do czasu az takie praktyki nie beda powodowaly wyrzucenia sprzedawcy z systemu, rzetelne porownania pozostaja nadal szansa na rynek do zagospodarowania.

B) Rzetelny dostawca lokalny. Dostawca lokalny ma ta przewage ze w razie klopotow mozna jemu zawsze spuscic lanie, ale ten przywilej kosztuje. Sprzedawcy ktorzy z pocalowaniem reki uprzejmie dowioza sprzet na czas po prostu kosztuja. Mnie calowanie po rekach jednak nie przekonuje. Jako osoba w roli wlasciciela, prezesa, a nawet dyrektora niejednokrotnie bylem zapraszany przez takich dostawcow na “drinki”, ktore wczesniej czy pozniej koncza sie w najbarziej szampanskich momentach w towarzystwie oplaconych kobiet. Takim dostawcom rowniez nauczylismy sie dziekowac.

C) Dostawca z bardziej konkurencyjnego regionu, np. Niemiec lub Wielkiej Brytanii. Jest sporo dostawcow, ktorzy dostarczaja sprzet juz w calej Europie. Oferta poszerza sie z kazdym dniem, co najlepiej obrazuje uprzejmosc angielskiego Amazon dla zamawiajacych w Polsce. Osobiscie przekonywalbym do bardziej specjalistycznych sklepow, od ktorych mozna dostac fakture, podziekowanie, a co wazniejsze: profesjonalna obsluge, najnizsza cene i dostawe na czas. Minusem sa oczywiscie wyzsze koszty dostawy, jednak z czasem lub przy wiekszych zamowieniach wydaja sie niczym w porownaniu do klopotow i opoznien jakie mozesz sprowadzic sobie na barki korzystajac z dostawcow ktorzy wydaja sie najbardziej uprzejmi lub najtansi.

Swojego czasu mielismy dobra wspolprace z Komputronikiem, ale od dawna nie zlozyli zadnemu mojemu biznesowi zadnej oferty. Aktualnie wspolpracuje z kilkoma dostawcami w Anglii, ktorzy sprowadzaja dla nas sprzet z miejsc takich jak eBuyer, DABS, Amazon. Dobry dostawca wypracuje z Toba jednolity proces, a nawet linie kredytowa oferujac wybor sklepow za ktore bierze odpowiedzialnosc. Chwale sobie przewidywalnosc dostawy i gwarancje niskiej ceny, a przede wszystkim sprawny i bezproblemowa procedure obslugi gwarancyjnej i wybor ktorego nie mialbym gdziekolwiek indziej.

* jednym ze sposobów na nierzetelne skupienie ruchu w Internecie jest ogłoszenie sprzedaży sprzętu po cenach nie mających pokrycia w stanie magazynowym. Co jest jednak jeszcze bardziej ewidentną techniką naciągania to oferowanie sprzętu po cenach, po których nie był nigdy nigdzie sprzedawany lub nie znajduje się w ofercie po tej cenie. Ta technika jest zastosowana celowo, co można stwierdzić po oznaczeniach na dole stron firm takich jak: Maxto.pl, Elikatesy.pl. Przykładowo, ostatniego dostawcę sprawdziliśmy wysyłając zamówienie na serwer Dell znaleziony w porównywarce cenowej. Praktycznie od razu Pan Jakub Bartosik, skontaktował się z nami i w elegancko przygotowanym piśmie od ręki poinformował nas że faktyczna cena jest o 35% (dokładnie tysiąc złotych) wyższa i zaprosił do ponownego złożenia zamówienia. Przestrzegam przed takimi sprzedawcami, ponieważ poza możliwością przyjęcia zamówienia po narzuconej cenie firma nie udziela żadnych komentarzy i nie odpowiada na pisma, co wskazuje że nawet po złożeniu zamówienia i jego opłaceniu dochodzenie dostawy sprzętu potencjalnie mogłoby być równie bezskuteczne.

4th
SEP

Telekomunikacja HD

Posted by Administrator under Bez kategorii

Jeżeli chcesz żeby Twoja spółka poruszała się szybciej musisz porzucić niewydolnych dostawców telekomunikacyjnych. Młode, szybko rozwijające się firmy potrzebują komunikacji przyszłości, potrzebowały jej od zawsze i potrzebują jej natychmiast. Miałem nie tak dawno wątpliwą przyjemność rozważania oferty dwóch największych telekomów kontra rozwiązanie które wypracowaliśmy i które funkcjonuje w naszych do prawie 8 lat. Teraz niech tylko pomyślę gdzie byliśmy osiem lat temu i jak niewiele telekomy potrafiły się dostosować od tamtego czasu.

Jak zapewnić firmie komunikację która nadąża za realiami świata który obraca globem w 24 godziny, nie w 24 dni?

Zagozda sp. z o.o. do zapewnienie komunikacji używa kilku dostawców połączonych ze sobą w sposób zapewniający jednolity system telekomunikacyjny spółki. W centrum naszych usług telekomunikacyjnych leży Skype. Tutaj od wspomnianych wcześniej 8 lat utrzymujemy konta wskazujące dla każdego pracownika spółki, jak również jedno konto główne. Skype pozwala na zarządzanie wszystkimi kontami z jednej centralnej lokalizacji (Skype for Business) oraz ustanawianie numerów SkypeIn, które są po prostu zewnętrznymi numerami telefonicznymi telefonii stacjonarnej. W ten sposób spółka oszczędza dziesiątki tysięcy złotych, ponieważ możemy zapewnić realne, lokalne numery telefoniczne w Warszawie, Szczecinie oraz Londynie za pomocą jednej, taniej infrastruktury, którą prawie od dekady utrzymujemy w chmurze.

Skalowalna infrastruktura

W ten sposób możemy również otwierać nowe linie telefoniczne wraz z powiększaniem się firmy lub jej asortymentu w tempie przynajmniej stukrotnie szybszym niż zapewnia to Netia lub Telekomunikacja Polska – założenie dodatkowego numeru SkypeIn zajmuje 5 minut, kontra trzy miesiące w przypadku Telekomunikacji i około dwóch w przypadku Netii. Różnica w tym jak usług dostępność usług Skype ma się do oferty konkurencji po prostu rzuca jakąkolwiek konkurencję na kolana.

Połączenia wychodzące

Usługi SkypeIn łączymy niekiedy z usługą SkypeOut, która jest idealna dla naszych specjalistów w biegu pozwalając na odbieranie przez nich połączeń za pomocą telefonii komórkowej kiedy są poza biurem. Pozostałe usługi połączenia przyjmowane są za pomocą lokalnych komputerów pracujących w sieci lokalnej biura. Ponieważ nasi pracownicy mają dostęp do Skype i są zawsze online, mogą odbierać połączenia z naszymi klientami za pomocą wygodnych zestawów słuchawkowych skracając jednocześnie czas oczekiwania klienta na nawiązanie połączenia.

W ten sposób zapewniamy naszym klientom obsługę znacznie przewyższającą możliwości konkurencji jednocześnie płacąc dwukrotnie wyższe stawki za połączenie przy kilkusetkrotnie niższych kosztach rozruchu całej infrastruktury, co w przypadku małej firmy jest bardzo opłacalnym rozwiązaniem nawet w tak długim horyzoncie czasowym, w jakim korzystamy z niego sami. Dla realizacji połączeń wychodzących spółka polega na lokalnych operatorach, głównie łącząc usługi telefonii komórkowej z siecią BlackBerry. Moim osobistym zdaniem na potrzeby małych firm Vodafone jest najlepszym dostawcą 3G w Polsce i Europie, zapewniając połączenia na bardzo rozsądnych stawkach w każdym kraju na kontynencie, wliczając Polskę, Niemcy i Wielką Brytanię oraz wliczając kraje na obrzeżach takie jak Turcja…

Jezeli szukasz nawet wyzszej jakosci polaczen miedzynarodowych, sprobuj Rebtel. Jedna z uslug ktore powinienem uzywac od pierwszej rejestracji jest Rebtel. Proces jest latwiejszy cztery lata pozniej i mozna smialo powiedziec ze w 2010, teraz polaczenia przez Rebtel na pewno konkuruja jakoscia.

Aplikacja zastepuje SkypeOut przy bardzo podobnych cenach i odczuwalnie wyzszej jakosci polaczen. Dla kazdego kontaktu otrzymujemy lokalny numer stacjonarny. Pewna niedogodnoscia zawsze byla koniecznosc tworzenia kontaktow w aplikacji, ktore ponownie trzeba bylo dodawac jako kolejny numer dla kontaktu w telefonie.

Teraz jednak Rebtel oferuje polaczenie mobilnosci telefonu komorkowego z telefonia i ternetowa dzieki aplikacjom dla iPhone oraz dla Android. Oznacza to ze moze automatycznie przechwytywac kontakty z ksiazki adresowej urzadzenia i nadawac im lokalne numery telefonow stacjonarnych oferujac jednoczesnie wygode i ceny porownywalne ze SkypeOut.

Niezawodność systemu w chmurze

Tak naprawdę jednak lokalny operator komórkowy jest dla nas wyłącznie warstwą, w której możemy zmieniać dostawców zgodnie z cyklem życia promocji. Jak łączymy telefonię komórkową ze Skype? Dla dalszego oszczędzenia kosztów korzystamy z usług Skype on the go pozwalających nam na realizowanie połączeń z numerami w całej Europie po koszcie połączenia lokalnego, które są obecnie niemal darmowe u większości operatorów komórkowych. Dodatkowo korzystamy jeszcze z usług Rebtel, które oferują podobny zakres i funkcjonalność usług jak Skype on the go, ale przy zachowaniu podobnycch stawek za połączenie w naszych testach jakości połączeń międzynarodowych wypada znacznie lepiej.

System telekomunikacyjny umieszczony w chmurze pozwala również na łatwą rekonfigurację. Możemy dodać dowolną liczbę operatorów do obsługi połączeń przychodzących w każdym momencie logując się do systemu. Możemy dodawać nowe terminale, zarówno sieci komórkowej, jak i stacjonarnej. System w chmurze skonfigurowany jak powyżej pozwala na odbieranie połączeń w razie awarii lokalnej sieci w biurze albo również w przypadku awarii sieci komórkowej.

Urządzenia

Na rynku jest kilka ciekawych urządzeń, które można kupić w większych ilościach. Jednym z najlepszych pomysłów jest zestaw słuchawkowy Freetalk HD Audio, który wyposażony jest w wysokiej jakości bezprzewodowy mikrofon i dosyć wygodne słuchawki. Jest to unikatowy zestaw, ponieważ protokół Bluetooth, DECT, czy IrDA zastąpiono własnym rozwiązaniem zdolnym do przenoszenia pełnych 48KHz, co oznacza prawie 8-krotnie większą jakość dźwięku porównując z najnowszym protokołem Bluetooth (ma większe znaczenie dla połączeń Skype-Skype). Osobiście jestem również fanem hurtowej ceny kamery Microsoft LifeCinema HD z autofokusem. Najnowsza wersja Skype (5.0, obecnie beta) pozwala na połączenia konferencyjne, które znamy od dekady, ale tym razem również z wykorzystaniem video, co sprawdza się całkiem dobrze na łączach do których przywykliśmy w biurze w Londynie i całkiem całkiem na łączach dalej – ze Szczecinem i Wrocławiem

Co dalej?

Czy system telekomunikacyjny HD dla mikro i małych firm oznacza definitywny koniec ery telekomów typu Telekomunikacja czy Netia? Zawodziły nas one przecież nie raz, ale nie oznacza to że nie będą w stanie dostarczać wartościowych usług w przyszłości. Po pierwsze należy jednak przyjąć do wiadomości że era telefonu stacjonarnego umarła. Umarła przynajmniej w naszej firmie 10 lat temu. Jeżeli ktoś chce sprzedać nam usługi dodatkowe musi zaproponować coś co sprawdzi się dzisiaj, dekadę temu i przynajmniej kilka lat naprzód. Nie ma absolutnie żadnego sensu proponować nam różnych planów i usług które sięgają wstecz lat 70-tych.

16th
APR

Kopiarka pomysłów

Posted by Administrator under Bez kategorii

Ciekawe jak wiele polskich startupów to po prostu zwykłe kopie przedsięwzięć realizowanych za oceanem. Z jednej strony oczywistość, która pewnie nasuwa się sama wielu potencjalnym przedsiębiorstwom. Jeżeli analogiczny serwis zarabia x milionów na y użytkowników, z pewnością przeniesienie pomysłu do kraju będzie proporcjonalnie (mniejszym) sukcesem… Niekoniecznie, a właściwie po prostu nie. Po pierwsze, zanim wsiądziesz na kopiarkę warto zastanowić się nad różnicami w otoczeniu biznesu, sposobach realizacji biznesu czy też zwykłych różnicach kulturowych (przykład: social lending). Po drugie, niektóre pomysły da się przekuć w zyski tylko po osiągnięciu progu użytkowników, który nigdy nie będzie istniał w Polsce. Po trzecie, zwykłe kopiowanie pomysłu może mieć sens tylko tak długo jak oryginalny konkurent nie wejdzie na lokalny rynek (przykład Facebook, Nasza-Klasa).

Polska jest wspaniałym miejscem do uruchamiania oprogramowania, ponieważ bardzo łatwo skopiować mniej lub bardziej niszowy produkt z rynków rozwiniętych i zdobyć całkiem pokaźną liczbę użytkowników bez większego wysiłku. Jednocześnie jednak wiąże się to z niedocenianym ryzykiem, że możliwa do zdobycia liczba użytkowników okaże się zbyt mała aby utrzymać i prowadzić rentowny biznes. Wielu z niedoszłych przedsiębiorców przez lata bazuje na liczeniu użytkowników bez liczenia się z kosztami, jednocześnie marząc o przekonaniu potencjalnego inwestora, który pomoże w materializacji planu biznesowego i koncepcji komercjalizacji przedsięwzięcia.

Jeżeli dobrze się zastanowić to Polska nie jest właściwym rynkiem, do którego powinieneś kierować swój pomysł w pierwszej kolejności. To rynek lokalny, na którym można zbudować typowe pomysły jak specyficzne aukcje internetowe czy lokalny serwis ofert nieruchomości. Tak naprawdę jednak nie da się zbudować prawdziwie unikatowej koncepcji, ponieważ w miarę jak będzie ona rosła, jakakolwiek jej przewaga lokalności i niszowości będzie znikała, a cały biznes będzie trudniej uzasadnić w zderzeniu z prawdziwie globalnymi graczami. Dodatkowo Polska to nie jest kraj, w którym inwestorzy desperacko szukają inwestycji. Możliwości inwestycyjne otwierają się na każdym kroku, a w porównaniu z krajami wysoko-rozwiniętymi są co najmniej skromne. Oznacza to że najpewniej będzie znacznie, znacznie trudniej znaleźć inwestora dla najbardziej innowacyjnych i prawdziwie unikatowych i ciekawych przedsięwzięć.

Mamy świetnych informatyków i duży potencjał. Przede wszystkim mamy wielu młodych, kreatywnych ludzi którzy są przede wszystkim głodni sukcesu. Wydawałoby się że długie godziny prawdziwego talentu mogą być inwestowane lepiej. Z drugiej strony warto zauważyć że nie wszystkie rodzime “klony” z góry skazane są na porażkę. Znane są bowiem przypadki taki jak chociażby Allegro, które jest w dużym stopniu klonem popularnego za oceanem eBaya. Allegro radzi sobie świetnie, przewyższając do tego stopnia możliwości penetracji rodzimego rynku przez eBay, praktycznie zmuszając giganta do podchodzenia do naszego rynku dwukrotnie, warto dodać w obu przypadkach nieskutecznie. Innym przykładem mogłaby być sytuacja Empiku i Merlina, które z kolei klonują model biznesowy Amazon, które jest obecnie wciąż niedostępną usługą na rodzimym rynku. Brak konkurenta w tej kategorii uzasadnia funkcjonowanie lokalnych odpowiedników, które z pewnością zrealizują cały cykl ekonomiczny zanim ich pierwowzór wystartuje i ugruntuje swoją pozycję na rynku. Okazałoby się wóczas że nakłady poniesione podczas budowy i promocji zarówno Empiku, jak i Merlina zwróciłyby się zapewne zanim oba przedsięwzięcia zostaną przyćmione przez amerykańskiego odpowiednika.

13th
OCT

Nietrafiona definicja

Posted by Administrator under Bez kategorii

Coraz częściej spotykam się z koncepcją internetowego start-upu, która generalnie jest pewną bardziej nazwą, często mylnie używaną w celu nazwania tej fazy przedsięwzięcia ISV, które nie generuje żadnych zysków, nie posiada żadnej formy pozwalającej na wiązanie się kontraktami lub pozyskiwanie funduszy. Startup zatem w przypadku branży oprogramowania to po prostu ISV bez modelu biznesowego… Wydawałoby się że bańka internetowa nauczy całość branży czegoś na zawsze, jednak okazuje się że dziesięć lat po erupcji nowe pokolenie jest chyba za młode, a stare już dawno porzuciło rozdrapywanie starych ran bez większych refleksji nad przyczynami ich powstania. Chociaż nowe przedsięwzięcia realizowane są ad-hoc i funkcjonują na niedostępnej dla kapitału płaszczyźnie, ich model wydaje się zbyt często identyczny z modelem przyjętym w czasach, w których każdy inwestował w Internet na podstawie liczby otworzonych kont pocztowych.

Przyglądam się jednak wielu startupom i dochodzę do wniosku że oprócz oczywistej różnicy polegającej na braku modelu biznesowego ze strony (wielu, większości) Polskich startupów jedną z najbardziej prominentnych problemów, poza kwestią oczywistego braku przychodu, o zyskach nie wspominając, jest kwestia odpowiedzialności za produkt. Jakkolwiek przedsięwzięcie typu startup i dobrze rozwinięty biznes sprzedają oprogramowanie, to wydaje się że w Polsce (całkowicie mylnie) pod pojęciem startupu ukrywa się najczęściej ogromna liczba tzw, wannabies, czyli osób które nawet nie zarejestrowały żadnej działalności – posiadają serwis internetowy, który z biznesem nie ma wspólnego absolutnie niczego ani w praktyce (np. wystawianie faktur) ani w najdalej nawet posuniętej teorii (np. rzetelny biznesplan).

Różnica w organizacji prawnej przekłada się na dramatyczną różnicę w możliwości formułowania wiążących regulaminów, polityki świadczenia usługi, zawierania umów nie tylko z potencjalnymi inwestorami, ale nawet z użytkownikami, czyli w podsumowaniu: tego co z perspektywy zakupu klienta jest najważniejsze w długim okresie korzystania z produktu. Ze względu na brak osobowości prawnej większości pseudo-startupów oraz wynikającej z tego faktu braku gwarancji jakości i ciągłości usługi lub produktu, ogromna liczba pseudo-startupów bezkarnie wyrzuca klientów za burtę już w pierwszym roku funkcjonowania. Jeżeli skontrastować powyższe z faktem że wiele, nawet najbardziej egzotycznych projektów może zdobyć od kilkuset do kilku tysięcy użytkowników w pierwszym roku działania, niniejszy artykuł może omawiać problem przynajmniej kikunastu tysięcy zawiedzinych użytkowników rocznie!

Brak świadomości wśród klientów i użytkowników usług uruchamianych przez pseudo-startupy niejednokrotnie wiąże się z namacalnymi stratami finansowymi. Wydaje się wręcz że użytkownicy usług i produktów zwyczajowo oznaczanych symbolem beta, które oferowane są bez regulaminu, gwarancji, lub nawet chociażby doraźnego numeru telefonu, zapominają że fakt iż powierzane przez nich dane są dostępne z każdego miejsca w każdym momencie nie oznacza że dostęp ten będzie możliwy w każdym okresie czasu. Ogromana liczba projektów typu startup po prostu nie tylko nie potrafi udzielić takiej gwarancji, ale ze względu na brak osobowości prawnej zwyczajnie nie ma obowiązku. Kwestie tego ilu właścicieli pseudo-startupów może poszczycić się zwykłą osobistą uczciwością żeby cokolwiek obiecać użytkownikom, nie wspominając już o inwestorach, pozostawiam innemu artykułowi.

Spotkałem się jednak z praktykami polegającymi na tym że pseudo-startupy wręcz zakładają świadczenie usług w sposób ciągły tylko w przypadku spełnienia określonych, często zupełnie oderwanych od rzeczywistości warunków. Ogromna część startupów zakłada ciągłość świadczonych usług tylko w przypadku: a) znalezienia inwestora w ciągu określonego okresu czasu lub b) osiągnięcia pewnego pułapu użytkowników w pewnym okresie czasu (co w samo w sobie również nie daje żadnej gwarancji) lub c) znalezienia modelu biznesowego który działa lub uzyskania dużej wygranej w totolotka. Problem polega na tym, że którąkolwiek metodę ciągłości usługi założono przy budowie pseudo-startupa, przedsięwzięcia posługujące się powyższymi metodami najczęściej nie potrafią zdefiniować ich na starcie lub zwyczajnie nie chcą informować o tych kryteriach swoich użytkowników.

Szeroka akceptowalność powyższego procederu bierze się najpewniej z powodów specyficznych dla wczesnego stadium rozwoju usług informatycznych, który zawsze był bolączką Polskiego rynku. Poza ogromną liczbą rozwścieczonych użytkowników zamykanych projektów nie spotkałem się właściwie powszechnie z jednoznaczną krytyką lub chociażby ze zrozumieniem własnych błędów ze strony właścicieli startupów. Najbardziej spektakularne porażki startupów, które pociągają za sobą wymierne straty pozostawiane są bez żadnej krytyki lub komentarza. Tworzy to ogromny rozdźwięk pomiędzy właścicielami, a użytkownikami pseudo-startupów i prowadzi jedynie do spadku zaufania użytkowników do nowych przedsięwzięć i technologii w szeroko rozumianym świecie oprogramowania i usług informatycznych.

Stawianie użytkowników i właścicieli w konflikcie, w którym Ci pierwsi ostatecznie znajdą się po stronie poszkodowanych, a drudzy po stronie odmawiających komentarza podkreśla konieczność szerszej dyskusji na temat profesjonalizmu i odpowiedzialności w zakresie usług świadczonych w Internecie. Wiele z rozmów które prowadzę zarówno z właścicielami pseudo-startupów na temat zarządzania projektami informatycznymi i wdrażaniem innowacji, jak również z samymi użytkownikami wskazuje na to że w świecie pseudo-startupów zakres odpowiedzialności zawodowej i, szczerze, osobistej uczciwości, pozostawia nadal wiele do życzenia.

24th
JUN

Nisza rozwiązań ISV

Posted by Administrator under Bez kategorii

Technologia, zarządzanie, wykonanie i kontakt z klientem to oczywiście elementy budowania każdego poważnego biznesu ISV. Wiele firm z branży ISV istnieje na rynku ze względu na powyższe wartości, ale równie często z powodu unikatowej oferty którą oferują na rynku. Wiele produktów branży ISV znajduje się po prostu w niszy która jest zbyt mała do zagospodarowania przez większych graczy, a jednocześnie dostatecznie duża aby utrzymywać kilku- kilkunastoosobowe przedsięwzięcia.

Rozglądam się czasami na rynku i dochodzę do wniosku, że to właściwie zadziwiające jednak jak wiele podmiotów istnieje właśnie z powodu unikatowości oferowanych produktów, a jednocześnie jak niewiele podkreśla unikatowość oferowanego oprogramowania. Jeżeli unikatowość oferty, specyficzne cechy produktów, uzasadniają istnienie ISV, dlaczego nie porównywać siebie do konkurencji i pokazywać czym różni się produkt ISV od produktu wiodącego na rynku?

Prawdopodobnie wynika to z braku świadomości podmiotów ISV, które bardzo często osiągnęły sukces nie wiedząc dokładnie dlaczego ich produkty wybierane są zamiast produktów konkurencji. Jeżeli posiadasz biznes oferujący serwer poczty elektronicznej, który jest mniej rozbudowany od Exchange, a jednocześnie tańszy w eksploatacji i łatwiejszy w administracji, to czy zdajesz sobie sprawę z tego że ogromna część Twojej sprzedaży może właśnie być uzsadniona tym że Twoi klienci wybrali Twój produkt, właśnie dlatego że jest mniejszy, tańszy i oferuje mniej funkcjonalności?

Jeżeli jesteś właścicielem ISV który oferuje takie lub podobne rozwiązanie z pewnością z chęcią wynagrodzisz swoich sprzedawców, byćmoże zwiększysz nakłady na marketing swojego produktu myśląc że działania związane z tym jak prowadzisz sprzedaż wpływają na to że w ogóle sprzedajesz swój produkt. Czy zastanawiałeś się jednak że zamiast wychwalać każdą pojedynczą funkcję swojego produktu i zwiększać w nieskończoność prowizje sprzedawców powinieneś byćmoże jasno powiedzieć swoim potencjalnym klientom: “Nasz produkt jest inny, ponieważ jest mniejszy niż Exchange!”?